
est to jedno z najważniejszych zagadnień dla kolekcjonera. Papier, z którego w większości wykonane są banknoty, a także farba drukarska, narażone są na wiele niekorzystnych czynników niszczących. Zaliczamy do nich:
zasami udaje się kupić w sklepach specjalistycznych klasery opracowane tak, aby można było
umieścić w nich banknoty o różnych wielkościach. Są to
jednak produkty trudno osiągalne, bardzo drogie, a przede
wszystkim niezbyt polecane przez innych kolekcjonerów ze
względu na możliwość zniszczenia banknotów tam
przechowywanych pod wpływem chemicznych substancji, które mogą
być wydzielane przez tworzywo sztuczne, z którego najczęściej
są te klasery wytworzone. Można też zbierać banknoty
wkładając je w tzw. narożniki fotograficzne, ale utrudnia to
manipulowanie nimi i nie pozwala oglądać obustronnie.
latego polecałbym wykonanie sobie takich klaserów z celofanu, produktu dość łatwo dostępnego (np. w
kwiaciarniach), ale należy pamiętać, że tak zabezpieczone
banknoty należy trzymać z dala od wilgoci, gdyż celofan jest
bardzo wrażliwy na zamoczenie, zawilgocenie. Klaser celofanowy składa się z
kilku do kilkunastu stron wykonanych z podwójnego celofanu, o
lewym brzegu wzmocnionym paskiem brystolu, spiętych w
skoroszycie. Każdą stronę wykonujemy spinając małym
zszywaczem dwa arkusze celofanu. Spięcie zszywaczem (a nie
sklejenie) powoduje, że każdy banknot będzie miał dopływ
powietrza. Banknoty wkładamy między te arkusze i zabezpieczamy
przed wypadnięciem również małym zszywaczem. Mamy wtedy
bardzo łatwy dostęp przy oglądaniu elementów kolekcji z obu
stron; łatwo jest przekładać strony między klaserami,
wyjmować i dokładać nowe banknoty. Oczywiście tworząc takie
klasery polecałbym zachowanie jednolitego formatu stron. Ja np.
utrzymuję zawsze format A4, który pozwala na umieszczenie na
każdej stronie:
od jednego (bardzo duże, np. 500 rubli carskich [
zobacz
tutaj - 32 kB])
do pięciu (malutkie np. wietnamskie, pakistańskie, chińskie [
zobacz
tutaj - 12 kB])
banknotów.
Przykład strony z klaseru - [29 kB]
bierać powinno się banknoty w jak najlepszym stanie, jak najmniej zniszczone, poplamione, niepodarte. Nie
zawsze jest to możliwe. Tylko niewiele państw emituje specjalne
serie dla kolekcjonerów. Banknoty są wydawane jako środek
płatniczy i najczęściej trafiają do klaserów w różnym
stanie zachowania, z różnymi śladami zniszczenia od
cyrkulacji. Banknoty współczesne można uzyskać jeszcze w
stanie bardzo dobrym, tzw. menniczym, ale banknoty sprzed kilkudziesięciu lat
często są w stanie dużo gorszym. Uważam, że jeżeli
banknot jest stary, albo z bardzo egzotycznego kraju lub
pasujący do kolekcji ze względu na motyw - a w dość kiepskim
stanie - należy go zachować. Zawsze później będzie można go
wymienić na lepszy, jak trafi się taka okazja. Każdy zbieracz
powinien sam zdecydować, które banknoty dołoży do kolekcji, a
które odrzuci.
ie należy sklejać naddarć taśmą typu Scotch, gdyż pozostawia ona ślady kleju i może spowodować
odbarwienie banknotu. Należy raczej bardzo ostrożnie usunąć
taką taśmę. Resztki kleju często "ściągają" kurz i tworzą się brudne zgrubienia.
Banknoty mogą się sklejać między sobą lub do kopert, w których się je przechowuje.
óżne sposoby oczyszczania i wygładzania banknotów powinny być najpierw wypraktykowane na tanich
duplikatach. Każde mycie i prasowanie banknotu może go bardziej
uszkodzić. Często lepiej je pozostawić w stanie takim, w jakim go
zdobyliśmy do kolekcji. Jeżeli jednak decydujemy się na czyszczenie banknotu - zapraszam na
następną stronę [9 kB] opisującą wiele sposobów takich zabiegów.
odsumowując należy powiedzieć, że zbiory należy przechowywać:
Ważne jest też, aby:
Wykorzystano informacje z artykułu S. Jakucewicza - "Konserwacja i przechowywanie banknotów"
z Biuletynu Numizmatycznego Nr 4 - 12 / 1988.
Przygotowanie strony rozpoczęto: 10.03.1999 r. Strona umieszczona na serwerze: 10.10.1999 r. Ostatnia modyfikacja: 26.03.2001 r.
Rozdzielczość: 800 x 600 .
Standard polskich znaków: ISO 8859-2 .
Witryna testowana w przeglądarkach: IE 5.5 oraz NN 4.7.
Zalecana przeglądarka - Internet Explorer 5.0 lub wyżej.
Autor: Andrzej Kotarski © 1999 - 2001